Krem gruszkowo-jaglany z cynamonem

Na początek coś niewymagającego.
Sadzone na boczku to zawsze dobra opcja, ale czasami jednak bierze mnie na śniadanie na słodko. Produkuję wtedy zazwyczaj jakąś jaglankę czy inną owsiankę z owocami a ostatnio postanowiłam dodatkowo trochę poeksperymentować z teksturą i konsystencją. Efektem tych eksperymentów jest krem gruszkowo-jaglany, który ewoluował z gruszkowej owsianki :) Sprawdza się na ciepło, na zimno, na wynos, na śniadanie i jako deser lub przekąska. Spokojnie może postać w lodówce, więc przy pomocy jednego bajzlu w kuchni można przygotować sobie od razu śniadanie czy deserek na 2-3 dni.

Składniki:
- 1/2 woreczka kaszy jaglanej (50gr)
- 2 duże gruszki (ok.0,5kg)
- 150g waniliowego serka homogenizowanego
- 0,5 łyżeczki cynamonu
- 100ml wody
- łyżka miodu/melasy/cukru (opcjonalnie)

Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, czyli wrzucamy do wrzątku i dajemy jej 15 minut pod przykryciem. W tym czasie obieramy i kroimy gruszki. Będziemy je gotować i miksować, więc nie ma potrzeby przykładać się za bardzo do ładnych, równych kostek- wystarczy, że będą pokrojone drobniej, niż ziemniaki do zupy. Wsypujemy gruszki do garnka, dolewamy wodę i gotujemy na niewielkim ogniu przez około 20-30 minut, aż zmiękną a cała masa odrobinę zgęstnieje, następnie dodajemy cynamon i mieszamy. Jeśli gruszki były słodkie i dojrzałe, nie będzie potrzeby, żeby całość dosładzać, ale jeśli na tym etapie stwierdzimy, że masa jest zbyt cierpka, można dodać łyżkę miodu, cukru albo melasy. 
Jeśli nie szkoda Wam blendera, można miksować całość na gorąco- mi szkoda, więc zostawiam najpierw kaszę i gruszki do ostygnięcia (dlatego nie jest to jednak śniadanie do przygotowania na szybko, przed wyjściem do pracy) a potem, zostawiając sobie 2-3 łyżeczki masy gruszkowej do późniejszej dekoracji, wrzucam wszystko do blendera, dodaję serek waniliowy i miksuję porządnie. Jeśli całość ma być bardziej kremowa- miksujemy dłużej, jeśli mamy ochotę na grudki, wystarczą niższe obroty i krótsze miksowanie. 
Gotowy krem przekładamy do naczynek a na wierzch nakładamy po łyżeczce odłożonej wcześniej masy gruszkowej- z tej ilości dostaniemy 3 porcje po około 200g. Ja swój przełożyłam do słoików, żeby móc zabrać go do torebki a przy okazji, żeby nie wchłaniał zapachu innych potraw podczas przechowywania w lodówce.
Nie licząc studzenia, całe przygotowanie tego cuda trwa około 45 minut, choć pracy jako takiej jest na jakiś kwadrans, a najdłużej trwa czekanie, aż wszystko się ugotuje. 
Proporcje zawarte w przepisie traktowałabym bardziej jako punkt wyjścia do kolejnych wariacji na temat kaszy jaglanej z owocami- wiadomo, że może być bardziej owocowo jeśli dodamy więcej owoców, dodając więcej serka waniliowego uzyskamy konsystencję bliższą lekkim musom owocowym, a przy większej ilości kaszy dostaniemy gęsty, bardziej sycący ale i cięższy posiłek. Co kto lubi. Śmiało można też pokombinować z jakimś cytrusowym dodatkiem- krem w powyższym wydaniu jest dość jednowymiarowy w smaku i może wydawać się nieco mdły, ponieważ mam swoje jazdy i na taki właśnie miałam ochotę :) Można jednak podjąć próbę odświeżenia go, dodając na przykład odrobinę startej skórki z limonki. Na pewno w ramach dodatku sprawdzą się dobrze orzechy.

Mocni w Gębie