Ciacho z patelni ze świeżymi owocami

Wolny dzień... 
Leniwe śniadanie... Najlepiej na słodko... Takie do kawki albo nawet rozpustnego kieliszeczka musującego wina.
W jednej porcji znajduje się mniej więcej:
415 kcal, 22g Białka, 38g Węglowodanów, 20g Tłuszczu 

Składniki na 1 porcję ciasta:
- 2 jajka
- 20g mąki kokosowej
- 10g mąki żytniej typ750
- 10g mleka kokosowego
- spray do smażenia albo odrobina oleju kokosowego

Dodatki:
- 50g jogurtu naturalnego
- 100g malin
- 100g borówek
- 15g syropu klonowego lub miodu


Zdjęcie: omlet z owocami
Foto: Mocni w Gębie
Z białek ubiłam sztywną pianę, a z żółtek, mąki i mleka kokosowego zrobiłam masę, którą następnie bardzo delikatnie połączyłam z pianą. Nie mieszałam zbyt dynamicznie, żeby masa nie straciła puszystości. 

Całość wyłożyłam ostrożnie (im mniej opadnie tym lepiej) na rozgrzaną, lekko natłuszczoną, małą patelnię. Smażyłam na niewielkim ogniu pod przykryciem aż do zrumienienia jednej strony, a potem obróciłam i znów podsmażyłam kilka minut. Placek nie powinien przywierać i przy względnie przyzwoitej patelni bez problemu da się odwrócić. Po usmażeniu ma konsystencję przypominającą połączenie babki piaskowej i biszkopta. 

Zdjęcie: omlet z owocami
Foto: Mocni w Gębie
"Ciacho" posypałam owocami i polałam jogurtem wymieszanym z syropem klonowym. 
Można dodać bitą śmietanę, czekoladę, polewę, miód, zamienić owoce na inne albo dosłodzić samą masę przed usmażeniem. Ja starałam się kontrolować kaloryczność i zawartość makroskładników, stąd określony skład. 

Zdjęcie: omlet z owocami
Foto: Mocni w Gębie

Smacznego!

Leczo z tuńczykiem

Leczo na tysiąc sposobów oraz jemu podobne gulasze i sosy do makaronu to chyba najprostszy sposób na szybki obiad na kilka dni, także na wynos. Dzięki magicznemu procesowi zwanemu "przegryzaniem", następnego dnia mogą okazać się nawet lepsze niż świeżo po przygotowaniu.

Latem, kiedy jest dużo sezonowych, tanich warzyw, takie obiady pojawiają się u nas co kilka dni. Tym razem mieliśmy ochotę zamienić kurczaka na coś innego i tak powstało leczo warzywne z tuńczykiem. Jednogarnkowe, proste, szybkie i świetnie zbilansowane. Dodatkowo, nie ma intensywnie rybnego zapachu dzięki czemu dobrze się sprawdza jako danie do lunchboxa do pracy. 
Jeśli ktoś ma więcej czasu, zachęcam do użycia samych świeżych pomidorów, z pominięciem "gotowców". Skład można śmiało modyfikować- wykorzystałam tu też resztkę szparagów z lodówki.

W każdej porcji znajduje się mniej więcej:
430 kcal, 30g Białka, 50g Węglowodanów, 15g Tłuszczu

Składniki na 2 porcje:
- puszka tuńczyka (u mnie: tuńczyk w bulionie)
- 200g passaty pomidorowej (lub puszka pomidorów)
- 2 pomidory
- garść pomidorków koktajlowych
- 1 nieduża cukinia
- 0,5 żółtej papryki
- 40g czarnych oliwek marynowanych
- 40g zielonych oliwek marynowanych
- 1-2 cebule
- 3-4 ząbki czosnku
- 10g oliwy z oliwek
- 20g twardego sera w typie Grana Padano do posypania
- przyprawy (u mnie: sól, pieprz, oregano, słodka papryka)
-100g świderków lub penne pełnoziarnistego


Zdjęcie z góry: leczo z makaronem
Foto: Mocni w Gębie
Na patelni rozgrzewam oliwę i wrzucam pokrojoną w kostkę cebulę. Kiedy cebulka będzie rumiana dodaję pokrojoną w duże kawałki paprykę, pomidory i cukinię. 

Wszystko chwilę podsmażam i dorzucam odcedzonego z zalewy tuńczyka, passatę, pomidorki koktajlowe, oliwki (przekroiłam na pół ale mogą być całe) i przeciśnięty przez praskę czosnek. Mieszam i podduszam przez chwilę, nie za długo, żeby warzywa zostały jędrne. 

Dodaję przyprawy według uznania. Podaję z makaronem pełnoziarnistym, posypane serem. Gotowe- to na prawdę trwa 15 minut i to tylko dlatego, że woda na makaron tak długo się gotuje :)


Zdjęcie: leczo z makaronem
Foto: Mocni w Gębie


Zdjęcie: leczo z makaronem posypane serem
Foto: Mocni w Gębie

Crème brûlée z kaszy manny

Lubicie Crème brûlée? Kto nie lubi?!

Przygotowanie go w domu kojarzy się z aptekarską precyzją, długim czasem przygotowania i posiadaniem jakichś magicznych, specjalistycznych umiejętności. Tylko część z tych skojarzeń jest zgodna z prawdą ale faktem pozostaje, że jest to deser dość wymagający. No chyba, że trochę oszukamy i przygotujemy go z kaszy manny (tak tak, "MANNY", nie "MANNEJ")!

Ta wersja ma dwa ogromne plusy: w zależności od dostępności składników i kaloryczność można ją bardzo mocno modyfikować i jest bardzo prosta w przygotowaniu. Jeśli chcecie, żeby pokrywała ją chrupiąca, cukrowa skorupka jak w przypadku oryginalnej, francuskiej, wersji, będzie niezbędny palnik gazowy (polecam go nabyć tak czy inaczej bo w kuchni przydaje się do wielu rzeczy).

Na 2 porządne, nadające się na śniadanie porcje będziecie potrzebować:
- 100-110g kaszy manny (zwykłej, nie żadnej błyskawicznej)
- 300ml mleka 2%
- 100-150ml śmietanki 30% (można pominąć)
- 20-30g masła (można pominąć)
- 5-6 łyżeczek cukru lub ksylitolu
- 2-4 żółtka
- 1/2 laski wanilii lub parę kropel esencji waniliowej albo 2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
- 2 płaskie łyżki brązowego cukru
- kilka malin, truskawek lub borówek do przybrania

foto: Mocni w Gębie

Pieczona owsianka budyniowa

Uwielbiam posiłki, które robią się same :) Kiedy trzeba zaplanować i przygotować jedzenie na kilka dni, i to takie, które będzie nadawało się na wynos, potrawy nad którymi nie trzeba stać godzinami są na wagę złota. 
Ta owsianka jest prosta, sycąca, świetnie znosi transport w lunchboxie i doskonale sprawdza się jako drugie śniadanie lub "coś słodkiego" do kawy. Dzięki dodatkowi odżywki stanowi całkowicie zbilansowany, pełnowartościowy posiłek nie będąc jednocześnie papką z jaką może kojarzyć się owsianka. 
Z jednej małej tortownicy (u mnie okrągła o średnicy 16cm) lub foremki wychodzą 4 porcje. Każda z nich to: 
500 kcal, 20g Białka, 50g Węglowodanów, 20g Tłuszczu.

Składniki na 4 porcje:
- 160g płatków owsianych (zwykłych, nie górskich ani błyskawicznych)
- 200g bananów
- 60g izolatu białkowego (u mnie ciasteczkowy ale możesz użyć innego smaku albo zwykłej odżywki, nie izolatu)
- 240g mleczka kokosowego
- 200g jogurtu naturalnego ok 2% tłuszczu
- paczka budyniu waniliowego lub śmietankowego
- 10g ksylitolu
- łyżeczka proszku do pieczenia
- oliwa/olej kokosowy/masło klarowane do smarowania foremki

Foto: Mocni w Gębie

Jego Wysokość "Tatar z Łososia"


Znalezienie dobrego mięsa na tatara wcale nie jest taką prostą sprawą- musi być świeże i świetnej jakości. Surowizna jest w stanie wybaczyć dużo mniej niż mielone na kotlety, któremu "dzień w tę czy we w tę" może nie zrobić różnicy.
Tak samo sprawa wygląda z rybą- taka do tatara powinna jeszcze lekko trzepotać ogonem ;)
"Ale co, jeśli nie mam akurat możliwości nabycia ryby ze sprawdzonego źródła a chciałbym wprawić teściową w osłupienie efektownym i smacznym daniem?"- spytacie. Otóż, powiadam Wam: użyjcie ryby wędzonej!

zdjęcie: tatar z łososia w różnych ujęciach
foto: Mocni w Gębie

śledzik z konfiturą paprykową, chilli i cynamonem


Śledzie to u nas zawsze obowiązkowa pozycja na świątecznym stole. Pojawiają się w wielu odsłonach i zawsze staramy się wymyślić jakiś nowy dodatek. W tym roku po raz pierwszy pojawią się w wersji z pikantną, cynamonową konfiturą paprykową. Konfiturę możecie przygotować już teraz bo dobrze się przechowuje, a przy okazji będziecie mieli okazję wypróbować ją do innych rzeczy, na przykład do sera :)

zdjęcie: śledź z konfiturą paprykową
Foto: Mocni w Gębie

Pikantny krem z dyni i pieczonego czosnku z nachos

Do tej pory krem z dyni robiłam zawsze w wersji korzennej- z imbirem, cynamonem, gałką muszkatołową... Był pyszny i na pewno będę go przygotowywać nadal, ale tym razem miałam ochotę na coś o mniej orientalnej, a bardziej zdecydowanej, nieco meksykańskiej naturze. Tak powstała gęsta, rozgrzewająca, mocno paprykowa zupa dyniowa o wyraźnym aromacie pieczonego czosnku i z  dużą ilością wędzonych nut.

Wbrew pozorom, bardzo ważnym elementem tego dania są nachos, które nie tylko zapewniają chrupiący element, przyjemnie odcinający się od jednolitej, kremowej konsystencji zupy, ale też ciekawie podbijają smak.


Zdjęcie: krem z dyni, propozycja podania
Foto: Mocni w Gębie

Jarmark Świąteczny w Gdańsku

W miniony weekend rozpoczął się w Gdańsku Jarmark Świąteczny. Jako prawdziwi miłośnicy światełek i jedzenia, nie mogliśmy się tam nie pojawić! 

W tym roku świąteczne stragany opanowały nie tylko cały Targ Węglowy, ale także część placu przy galerii Forum. Do dyspozycji zwiedzających są nie tylko stoiska pełne świątecznych ozdób, zimowych czapek, obrusów i lampek ale też tor saneczkowy i dużo szersza niż w zeszłym roku oferta gastronomiczna.

Foto: Mocni w Gębie

Burgery Mango


Przygotowanie wieloskładnikowych burgerów w kuchni wielkości kartonu po pralce to nie lada wyczyn- na nic nie ma miejsca, brakuje dodatkowych palników, blatu albo piekarnika... 

Ponad połowę tego przepisu można by było streścić słowami "zrób sos, pokrój dodatki, usmaż kotlety, wsadź wszystko w bułkę i gotowe". Tak on zresztą w zasadzie brzmi, ale... Diabeł tkwi w szczegółach, a w tym przypadku w logistyce. Trzeba się nieźle skupić, żeby wszystkie czynności wykonać w odpowiedniej kolejności i nie zostać np. ze stygnącym mięsem i bez gotowego sosu albo z zimnymi bułkami. 

Poniżej znajdziecie nie tylko know-how i składniki, ale też idealnie dopracowany ciąg produkcyjny, dzięki któremu niezależnie od marności przestrzeni, będziecie mogli cieszyć się pysznymi, zdrowymi, domowymi burgerami. No i zobaczcie jak one wyglądają 💓

zdjęcie: burger
Foto: Mocni w Gębie

Zakończenie sezonu foodtruckowego 2018 Galeria Metropolia

Jesień... Z drzew spadają złote liście, bociany i dzikie gęsi odlatują do ciepłych krajów a foodtrucki zaszywają się w garażach i na parkingach, żeby przeczekać mrozy i zawieruchy, a na wiosnę znowu karmić nas na świeżym powietrzu.



Pogoda okazała się łaskawa i choć było chłodno i chwilami wietrznie, mogliśmy cieszyć się jedzeniem w promieniach jesiennego słońca. Bardzo pomagał też pyszny i gorący (choć upiornie słodki) grzaniec od Browaru Amber, partnera wydarzenia.


Zdjęcie: piwo amber z nalewaka
Foto: Mocni w Gębie