Omlet dobrze udający pizzę

Jakoś tak ostatnio wychodzi, że tylko rano mam więcej czasu, żeby kombinować w kuchni. Później już dzień mnie goni i tylko szybko podgrzewam coś z wcześniej przygotowanych pudelek albo w ogóle zjadam w pośpiechu na zimno :( ale rano, chociaż przez chwilę, jest leniwie, spokojnie i powoli. A że śniadania zgodnie z założeniami mają być jajeczne, to powstają różne omleciki, jajecznice, zapiekane jajka i inne specjały. 
Od paru dni chodziła za mną pizza i szalenie jestem z siebie dumna, że udało mi się nie poddać tej zachciance. Za to dziś rano powstał omlet, całkiem nieźle udający mączny placek z dodatkami.


Foto: Mocni w Gębie

Składniki:

- 3 jajka
- 50g wędzonego boczku w cienkich plastrach lub innej wędliny, którą lubimy dodawać do pizzy
- pół pieczarki portobello lub 1-2 zwykłe
- pół cebuli
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki pulpy pomidorowej (w sezonie można zrobić świeżą, teraz- polecam z puszki)
- łyżeczka oregano
- pol łyżeczki estragonu
- łyżeczka słodkiej papryki w proszku 
- łyżeczka tartego parmezanu lub odrobina mozzarelli
- opcjonalnie inne ulubione dodatki do pizzy: ostre papryczki, grillowane warzywa, oliwki itp.
- sól
- pieprz
- jeśli nie używamy boczku: łyżeczka masła klarowanego


Na patelni podsmażamy boczek porwany na mniejsze kawałki, a gdy się zarumieni, odkładamy go na bok. Cebulę kroimy w piórka, pieczarki w cienkie plastry i wrzucamy oddzielnie na patelnię z wytopionym z boczku tłuszczykiem (jeśli nie używamy boczku, na patelni rozgrzewamy łyżeczkę masła klarowanego i na ten tłuszcz wrzucamy cebulkę i pieczarki). Smażymy kilka minut aż cebulka zmięknie (nie mieszamy cebuli z pieczarkami) i również odkładamy na bok. Jajka rozbijamy i oddzielamy białka od żółtek- białka ubijamy na sztywną pianę a następnie dodajemy do tej piany żółtka i bardzo delikatnie mieszamy łyżką, tak żeby masa pozostała jak najbardziej puszysta i żeby nie uciekły nam z niej pęcherzyki powietrza. Nie musi być wymieszana idealnie. 
Masę na omlet delikatnie wlewamy na patelnię (jeśli wydaje nam się podejrzanie sucha, można przetrzeć ją kawałkiem masła klarowanego lub plasterkiem boczku), przykrywamy i zostawiamy na małym ogniu. 
W tym czasie w małej miseczce mieszamy: pulpę pomidorową, przeciśnięty przez praskę czosnek, estragon, oregano, paprykę, sól i pieprz. Zaglądamy do naszego omleta- najprawdopodobniej będzie się już nadawał do przewrócenia na drugą stronę (widać to po lekko zarumienionych brzegach). Przewracamy delikatnie omlet i zabieramy się za układanie składników na "pizzy". Smarujemy górę omleta sosem pomidorowym i układamy pozostałe składniki: boczek, cebulkę, pieczarki i co tam jeszcze przyszło nam do głowy. Posypujemy serem i jeszcze odrobiną oregano na wierzch i znowu przykrywamy na chwilę. Po 2-3 minutach omlet powinien być gotowy. Zsuwamy go delikatnie na talerz i voila- śniadaniowa pizza w całej okazałości. Naprawdę wygląda jak neapolitański placek. 


Foto: Mocni w Gębie


Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza