Chłodnik ogórkowy z orzechami

Chciałabym móc powiedzieć, że to ja odkryłam moc połączenia ogórka z orzechami i nabiałem ale jak się dobrze zastanowić, w niektórych kuchniach taka mieszanka występuje na porządku dziennym. Oddaję więc w Wasze ręce moje ostatnie odkrycie. Chłodnik ratował mnie przy zeszłotygodniowych  upałach i jestem przekonana, że nawet przy niższych temperaturach będziemy wracać do tego przepisu bo jest po prostu świetny! 

Składniki na 2 porcje:
- 700g kefiru naturalnego (można zastąpić jogurtem naturalnym albo mlekiem zsiadłym)
- 2 duże świeże ogórki
- 2-4 ząbki czosnku (u mnie 4 bo były małe i kocham czosnek)
- 0,5 małego pęczka szczypiorku
- 4 łyżeczek brązowego cukru (bez problemu można dodać mniej albo wcale)
- 2 łyżeczki przyprawy garam masala
- szczypta mielonej gałki muszkatołowej
- 2-3 duże łyżki serka śmietankowego typu Philadelphia (może być też jogurtowy lub light)
- 15g orzechów włoskich (mogą być mielone)
- 2-3 małe ziemniaki
- łyżka oliwy
- sól
- pieprz

zdjęcie: chłodnik
foto: Mocni w Gębie


Najlepiej jest zacząć od ziemniaków ponieważ ich obróbka zajmuje najwięcej czasu. Pokroiłam więc ziemniaki na 8 części i wytaplałam w oliwie z dodatkiem przeciśniętego przez praskę ząbka czosnku, soli i połowy łyżeczki garam masali. Ułożyłam na blaszce i upiekłam na złoty kolor. Trudno oszacować czas potrzebny na wykonanie tej operacji, ponieważ mocno zależy on od wielkości ziemniaków, gatunku, temperatury pieczenie itp. Można też zamiast piec, pokroić je na trochę mniejsze kawałki i usmażyć. Albo wrzucić na parę na kilka minut i potem tylko zrumienić w piekarniku lub na patelni. 
Ziemniaki można dodać do chłodnika zarówno na zimno jak i na gorąco więc można przygotować je wcześniej na większą liczbę porcji. 

Jednego ogórka obrałam ze skórki, drugiego nie- chciałam, żeby zielona skórka przebijała z kefiru ale poza względami wizualnymi, wydaje mi się, że nie ma to znaczenia i można obrać oba bądź żadnego. Ogórki przekroiłam wzdłuż na 4 części i wycięłam większość gniazda nasiennego, żeby chłodnik nie był zbyt wodnisty. Starłam na grubej tarce, dodałam szczyptę soli i odstawiłam na 10 minut, żeby puściły sok.

zdjęcie: zbliżenie na ziemniaczki
foto: Mocni w Gębie
W tym czasie posiekałam drobno orzechy (można też je zmielić) i wymieszałam z serkiem kremowym, prawie całą pozostałą masalą (szczyptę zostawiłam sobie do chłodnika), połową łyżeczki brązowego cukru i odrobiną soli.

Z ogórków odlałam sok (dolałam go potem do zupy jarzynowej, która akurat się gotowała ale ostrożnie bo jest mocno słony) i zalałam je kefirem. Dodałam posiekany szczypior, 3 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, pozostały brązowy cukier, szczyptę gałki muszkatołowej i garam masali, a po wymieszaniu i spróbowaniu doprawiłam solą i pieprzem. 

Do talerzy wlałam chłodnik, potem na środek talerza dorzucałam serek z orzechami i masalą i na wierzchu układałam ćwiartki ziemniaków. W wersji na w wynos (do pracy) tylko ziemniaki spakowałam oddzielnie i dodałam przed samym jedzeniem. 

Brzmi może skomplikowanie ale robi się szybko i sprawnie. Z powodzeniem nadaje się do zjedzenia dzień później, a nawet zyskuje po przegryzieniu się parę godzin w lodówce.
Wersję z cukrem i serkiem kremowym można bez problemu "odchudzić", bez wielkiego uszczerbku na walorach smakowych- zachęcam więc do kombinowania! 

Smacznego :)

zdjęcie: chłodnik
foto: Mocni w Gębie


Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza